piątek, 26 sierpnia 2011

Love Is A Losing Game

Witam was serdecznie! Musze sie do czegoś przyznać, w tym sezonie dosłownie zakochalam sie w spódniczkach. Nieważne maxi, mini biorę każdą. W tym outficie spódnica w pastelowe wzory wykopana z szafy. Dobrałam do niej sweter nietoperz i czarne koturny. Jak się podoba? Poszalałam troszkę z grubością kreski na powiece, powstała troche w stylu Amy Winehouse. Przy okazji kilka słów o niej. Pełna kontrowersji ukochana lub znienawidzona, ale jedno jest pewne oryginalna i niezapomniana. Tak też mozna powiedzieć o jej stylu. To ona wypromowała obcisłe rurki i balerinki. Jej teatralnośc wizerunku znakomicie łączyła sie z inspiracja latami 50., tatuażami i ogromnym kokiem. Niby od niechcenia, a perfekcyjnie.   Niedawno przeglądałam starego lutowego "Hota" i natknełam się na artykuł o Amy a w nim przytoczony był wywiad dla "Harper's Bazaar":
-Jesteś szczęśliwa?
-Z czego?... Jestem szczęśliwa z powodu tej sałatki...
-Jesteś zakochana?
-Nie wiem. Mam chłopaka, który jest dla mnie dobry.
-Może masz jakieś niespełnione marzenia, plany, ambicje?
-Nie. Gdybym umarła teraz, byłabym szcześliwa.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz